Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

yarecky.pl

Moja mała Paskuda, czyli suczka Shih-Tzu, która mamy w naszej rodzinie od kilku lat uwielbia zimową porę, a zwłaszcza spacery po śniegu. Może wtedy się do woli wyszaleć bez obawy o to, że wróci do domu umorusana i skończy w wannie.

 

O ile poprzednie lata, elementem zimowego wyposażenia psa był przycięty dziecięcy sweterek, w tym roku zrezygnowaliśmy z tego atrybutu. Nie tylko mrozy były lżejsze (w temperaturze do -10*C zauważyłem, że nawet po długim spacerze pies nie jest podziębiony ani nie dostaje drgawek na dworze), ale i pies zaczął wychodzić na spacery bez smyczy.

 

Dzięki temu, tuż po opuszczeniu klatki schodowej pies daje nura w śnieżny puch i z kanapowego milusińskiego zmienia się w fruwającą gdzie popadnie bestie. Jej ulubioną zabawą na świeżym powietrzu jest - co dla innych właścicieli czworonogów tej rasy jest pewnym zaskoczeniem - bieganie. Najlepiej jak sputnik, okrążając swojego Pana na orbicie 10m.

 

Dzięki śnieżnej pierzynie łatwiej jest mi wypatrzeć wszelkie "zagrożenia" w postaci pozostałości po innych czworonogach i szybciej reagować na próby obwąchiwania tychże. A patrząc się na prognozę pogody na następny tydzień cieszę się, że pies jeszcze przez jakiś czas będzie mógł bez przeszkód fruwać dookoła bloku. Bo gdy tylko przyjdzie odwilż do łask wróci smycz - z powodów czysto higienicznych. I będziemy czekać, aż wiosenne słońce osuszy teren na tyle, żeby ponownie można było uprawiać beztroskie swawole.

¤ outsourcing ¤ joomla ¤ antywirus ¤  lubelskie ¤ serwis PC ¤ katalog firm ¤ sklep komputerowy ¤ papierosy elektroniczne