Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

yarecky.pl

i kamieni kupaWszyscy moi znajomi (fejsbuczani również) zajmują się z wypiekami na twarzy tzw. "aferą taśmową", wietrząc spiski z lewej, z prawej strony, zza oceanu czy też z zza Kałkazu. Na cały ten polityczny burdel, który nam zgotował "Czerwony Kapturek" patrze się z politowaniem. Dlaczego? Z jednej prostej przyczyny.

Polacy to dzielny i głupi naród. Potrafiący wbrew pozorom wyciągać wnioski, ale szybko o nich zapominający. Gdy wybuchały rewolty za socjalizmu, wybuchały one w państwowych firmach, stoczniach, kopalniach, hutach, na kolei. Walczyli o utrzymanie swoich przywilejów, jako ludu pracującego. Czy to chodziło o podwyżkę płac adekwatną do podwyżki cen, czy o cenę kotleta w zakładowej stołówce. Z dzisiejszego punktu widzenia są to żądania nader śmieszne, ale w tamtym czasie był to swoisty sposób zapewnienia sobie pewnej ułudy samostanowienia.

Dziś po halach stoczni hula wiatr, fabryki poszły z dymem restrukturyzacji. Jeszcze działają kopalnie, ale ekonomiczne uposażenie górników sprawia, że nie interesuje ich to, kto rządzi, jak rządzi dopóki oni sami zarabiają przynajmniej dwa razy tyle, co kasjerka w markecie. Gdyby te nagrania uderzyły w nich (np. była w nich mowa o odebraniu niektórych przywilejów) - dziś na ulicach Warszawy mielibyśmy tysiące górników i słodką zadymę. Taką, którą pokazywałby cały świat. Majdan przy naszych możliwościach byłby jedynie harcerskim piknikiem.

Niestety, w górników bali się uderzyć. I dlatego nie opłaca im się brać dnia wolnego dla jakiejś "kupy kamieni", dopóki ktoś nie nazwie owych kamieni węglem. I to do nich dotrze. Jedyną grupą, która wyszła na ulice są tzw. "Narodowcy". Brak jest "opozycji" parlamentarnej, która wcześniej przypisując łatkę "faszystów" nie chce teraz stanąć ramię w ramię. Wspólnie działają tylko doły. Góra siedzi cicho i się nie wychyla. Patriotyzm się przejadł, dopóki jest co do gardła włożyć. W wielu miastach największym pracodawcą są różnego rodzaju urzędy. A to Urząd Gminy, Urząd Powiatowy, Sejmik Wojewódzki, Rada Miasta, Sądy, Prokuratury, Policja, Urzędy Skarbowe, Szklane Domy Baryki... tfu, ZUS. I co? Dziś człowiek wyjdzie protestować, jutro poleci z pracy dyscyplinarnie? Dla jakiejś idei? Dla z "teoretycznie nieistniejącego kraju"? Śmiem wątpić. 

Nie słuchałem tych taśm w całości. Bo nie ma czasu (ktoś wszak musi pracować na te wykwintne obiadki po półtorej tysia i więcej). Nie lubię babrać sobie rąk gnojówką, ani raczyć swoich uszu odgłosami gastrycznymi. Jednak, gdybyśmy byli narodem nie umoczonym w kredyty mieszkaniowe, pożyczki-chwilówki czy inne ambergoldy, płacącym pół pensji za przejażdżkę autostradą już dawno na ulicy by wrzało. Jednak Republika Okrągłego Stołu wiedziała jak się zabezpieczyć. Być może Czerwony Kapturek uznał, że potrzeba przekazać sztafetę innym z grupy, aby chwilowo uspokoić nastroje i dać ludziom papkę "złych i dobrych".

 

Tak więc, przy obecnych nastrojach nic się szczególnego nie wydarzy. Chyba, że...

¤ outsourcing ¤ joomla ¤ antywirus ¤  lubelskie ¤ serwis PC ¤ katalog firm ¤ sklep komputerowy ¤ papierosy elektroniczne