Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

yarecky.pl

Długi majowy weekend w tym roku można małym "kosztem" przedłużyć do 11 dni wolnego. 1 maja wypada w środę, więc do piątku mamy "ustawowe wolne". Jeżeli ktoś weźmie dzień wolny na 29 i 30 kwietnia, wówczas będzie miał możliwość laby od 27.04 do 05.05. Czyli całe 11 dni.

Jak po tak długim okresie odpoczynku wrócić do pracy?

 

Jednak, nie wszyscy będą się cieszyć z takiej ilości wolnego czasu. W moim przypadku - 1 maja. Idę do pracy na 7, wracam po 19. Oczywiście, między 8 a 17.30 mam wolne, jak w każdy inny dzień. Czwartek jest moim dniem wolnym od pracy. Piątek - tu cała Polska świętuje, ja rozpoczynam dzień Godzinkami o 6.30. Później regularny dzień pracy, a więc 7.00, 8.30, 10.00, 11.30, 13.00; o 14.30 mam zaplanowany ślub na którym być muszę. Całe szczęście, że mój Zmiennik zgodził się odciążyć mnie z dalszych obowiązków, bo czekał by mnie dodatkowy ślub o 15.30 a następnie regularne obowiązki, czyli Msza o 16.30, Majówka o 17.30 oraz ostatnia "grafikowa" Msza o 18.00

Sobota i niedziela są dniami wolnymi, jednak już zostały zaplanowane. Moja Bratanica tego dnia będzie miała swój Wielki Dzień - więc dalsza eskapada nie wchodzi w grę.

 

Jednak, czy mają Państwo plany na ten czas? Zakopane? Mazury? Morze? 

Oczywiście, nic nie stoi na przeszkodzie, aby tam pojechać, jednak trzeba się liczyć z dużymi utrudnieniami, korkami i tłokiem. 

Od kilku lat wraz z rodziną uskuteczniamy turystykę "wokół komina", czyli jednodniowe wycieczki po okolicy. Dzięki temu pas od Hrubieszowa po Białą Podlaskę mamy opanowany. Pozwoliło nam to również zwiedzić (dosyć dobrze) Sandomierz oraz miasta na wschodzie kraju (dla przykładu - Zamość, Włodawa).

Wbrew pozorom, takie eskapady są niezwykle ciekawe, zwłaszcza w dobie internetu. Jadąc mamy włączony GPS, aby nie zgubić drogi. Nie ma problemu również, aby sprawdzić historię miejscowości przez którą się przejeżdża. Chociażby w Wikipedii. Gdy coś nas zaciekawi - zatrzymujemy się w danej mieścinie na dłużej i szukamy tego co nas zaciekawiło.

Dzięki temu, zwiedziliśmy kilka zabytkowych świątyń (bo mało kto wie, że na Lubelszczyźnie jest kilka kościołów w całości - włącznie z podłogą - wykonanych z drewna), wiele obelisków czy miejsc związanych z lokalnymi legendami i podaniami. A nawet, stanąć gdzieś w głuszy aby zebrać jagody czy grzyby jest już nie lada atrakcją.

¤ outsourcing ¤ joomla ¤ antywirus ¤  lubelskie ¤ serwis PC ¤ katalog firm ¤ sklep komputerowy ¤ papierosy elektroniczne