Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

yarecky.pl

Śmierć kogoś bliskiego jest pewną niewiadomą. Z punktu widzenia Katolika - mamy nadzieję Zmartwychwstania i ponownego spotkania w Królestwie Niebieskim. Jednak, zanim to nastąpi musimy się w jakiś sposób uporać z uczuciami, które nami będą targać.

 

Jeżeli miałbym powiedzieć o osobie którą znałem całe życie - byłby nią właśnie On. Zawsze gdzieś się przewijał, gdzieś był blisko. Z początku jego Rodzice mieszkali na jednym piętrze z moimi. Były lata 80. Wszyscy sobie pomagali. I nasze rodziny w jakiś tajemniczy sposób do siebie przystały. Można było zawsze na nich liczyć. Z wzajemnością. Mieli jednego syna. Druga Córka zmarła w kilka godzin po urodzeniu. Tyle pamiętam. Mogę powiedzieć, że w pewien sposób Go naśladowałem, czy też mi imponował. Zawsze żył w swoim świecie, przepełniony swoimi fascynacjami i marzeniami. Pamiętam, jak jako uczeń klasy 6 szkoły podstawowej genialnie opowiadał o chmurach, które były na niebie. Jak potrafił ze swoich obserwacji świetnie przepowiedzieć pogodę na następny dzień.

 

Nie widywaliśmy się często. Raz, dwa razy do roku. Ostatnio nie wychodził z domu z racji choroby, która Go dopadła. Miała jakąś tam mądra nazwę a objawiała się zanikiem pewnych mięśni. Jedynym środkiem jakim mógł się poruszać był rower. Jednak, gdy się spotykaliśmy, biła od Niego jakaś swoista radość. Nie dawał po sobie poznać, że cierpi. Że jest mu źle.

 

Pół godziny temu dostałem informację, że On umarł. Miałem Go odwiedzić w Wielkanocny Poniedziałek w szpitalu. Tak przynajmniej planowałem, gdy dowiedziałem się, że się tam znalazł. Teraz będę Go częściej odwiedzał. Tylko niestety, na rozmowę będę musiał poczekać.

¤ outsourcing ¤ joomla ¤ antywirus ¤  lubelskie ¤ serwis PC ¤ katalog firm ¤ sklep komputerowy ¤ papierosy elektroniczne