Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

yarecky.pl

Ostatnio sezon ogórkowy w pełni, pomimo rozpoczętych Igrzysk Olimpijskich w Londynie. Jednym z uniwersalnych tematów są żony i kochanki księży. Być może ten proceder jest taki, jak mówią w mediach (około 60%), za błądzących trzeba się modlić, o opamiętanie i wybór drogi życiowej. Bo nie można dwóm panom służyć. Albo jesteś księdzem, albo ojcem.

Podczas jednej z facebookowych rozmów wzięły mnie takie przemyślenia. Postanowiłem je trochę tutaj rozwinąć.

Nie, słuchajcie, według mnie problem jest w rozwodnieniu wartości. Mówi się o dzieciach, o tym, że człowiek jest stworzony do bycia ojcem/matką, a mimo to idzie do zakonu/stanu kapłańskiego. Według mnie jest jedna różnica. To nie jest tak, że oni sobie żyli i nagle ktoś im zabronił mieć żon/dzieci/mężów. W tej instytucji jaką jest Kościół od wieków kilku jest wprowadzony celibat, więc reguły gry są jasne. Problem leży nawet nie w mentalności samego człowieka, a w procesie kształcenia księży, zwanych "Seminarium Duchowne". Wygląda na to, że seminaria "produkują" księży na ilość, a nie na jakość. I później takie wybrakowane produkty tworzą nowe produkty jeszcze gorszej jakości. To coś jak z częściami do fiata 126 kupowanymi na zachodzie. Różnice między włoskim oryginałem a polskim oryginałem sięgały kilku milimetrów (na przykładzie takiego czegoś co odprowadza spalin z silnika). Jeżeli zepsuł Ci się maluch na zachodzie - musiałeś dymać rowerem do Polski po części, bo tamte (też do fiata 126) nie pasowały ni cholery. A to dlatego, że naszych maszyn nikt co jakiś czas nie kalibrował. Podobnie jest z księżmi. Niekalibrowani odstają od normy.
Takie przemyślenia miałem z rana. Bo faktycznie. Nasi księża nie są kalibrowani. Rozmawiając z księżmi wyświęconymi 5, 10, 20 czy 50 lat temu widać spadający spadek "formy". Im bliżej współczesności, tym bardziej widać nieprzygotowanie do stanu kapłańskiego. Choć nie mnie to oceniać, widzę jedno. Dziś wśród (zwłaszcza młodych) księży głównym elementem jest zabezpieczenie materialne, marka i pojemność samochodu, wielkość posiadanej plazmy, rodzaj posiadanego telefonu czy też epokowość posiadanych mebli.

Im starsi kapłani, tym mniej przywiązania do tego świata. Może przyczyną tego jest bliskość Sądu Ostatecznego. I coś mi się wydaje, że wielu z nich serce się kraja, widząc nastawienie młodszych kolegów po fachu.

Teoretycznie dziś każdy ksiądz przed święceniami musi zrobić magisterium. Niestety, w pracy duszpasterskiej ci sami kapłani zapominają o tym, z czego uzyskali tytuł naukowy, czy też to, czego się nauczyli (a przynajmniej powinni nauczyć) na pierwszych latach studiów.

A do tych, którzy marudzą na temat braku wstrzemięźliwości wśród księży mam jedno pytanie: kiedy pomodliłeś się za swoich duszpasterzy?
¤ outsourcing ¤ joomla ¤ antywirus ¤  lubelskie ¤ serwis PC ¤ katalog firm ¤ sklep komputerowy ¤ papierosy elektroniczne